06.06
2010

Czy zdarzyło się Wam oglądać kiedyś film lub serial w obcym języku? Czy zdarzyło się Wam, że użyliście napisów z tłumaczeniem, niezależnie od tego, czy język mówiony w utworze rozumieliście, czy nie? Czy zdarzyło Wam się kiedyś zdenerwować na tłumacza za to jak spartolił swoją pracę? Mi nieraz.
W zasadzie ów temat jest dedykowany wszystkim tłumaczom – niezależnie od tego co tłumaczą, jednak iskrą zapalną do spłodzenia tego tekstu było tłumaczenie serialu anime pt. Naruto na shippuuden.pl. Choć ów tłumaczenie na tle innych tłumaczeń jest raczej poprawne, a i z samym tłumaczeniem trzeba się spieszyć, by wydać tego samego dnia, co oryginał. Tylko – no właśnie… jaki jest sens tłumaczenia, które nieraz trzeba wręcz tłumaczyć jeszcze raz na normalny język? Tym bardziej, że niby to tłumaczenie przygotowały cztery osoby? Gdzie podziała się korekta, która przecież powinna być obowiązkowa w tego typu przedsięwzięciu?
Poniżej przedstawiam pięć głównych mankamentów tłumaczeń, które zaobserwowałem przez lata doświadczeń z filmami oraz serialami zarówno tymi real-life, jak i animacjami.