09.11
2010

Dziesiątki tysięcy stron, tysiące publikacji i poradników internetowych, dziesiątki książek, a wszystko o technologii zwanej Flash. Dziś postaram się wytłumaczyć czy i dlaczego nie należy korzystać z dobrodziejstw tego ustrojstwa. Gdzie można, a gdzie kategorycznie nie powinno się go stosować?

Czymże jest Flash?

Czym jest Flash zapewne każdy z Was już wie, jeśli jednak nie – postaram się w skrócie wytłumaczyć. Jest to technologia opracowana przez firmę Macromedia (dziś należąca do firmy Adobe) do wektorowego przedstawiania multimedialnych prezentacji. Wykorzystując grafikę wektorową oraz kod pisany w ActionScrypcie (podobny do JavaScriptu) szybko stał się popularnym bywalcem stron internetowych. Początkowo nieśmiało pokazywał się na stronach jako gry flashowe, reklamowe buttony i bannery, z czasem coraz częściej widywany był w logach, czy innych miejscach stron, gdzie ważna była efektowność prezentowanej treści. W końcu zaczęły powstawać całe strony oparte tylko i wyłącznie na plikach (czy częściej – pojedynczym pliku) Flash.

Tworzenie takich stron dla wielu było solidną alternatywą dla standardowych technologii tworzenia witryn. Zamiast uczyć się HTMLa, CSS, JavaScriptu oraz tworzenia i/lub edycji grafiki rastrowej na potrzeby www, wystarczyło posiedzieć nad jednym językiem (ActionScript), a układ strony był na starcie rysowany w programie Macromedii, zamiast być kreowany przy pomocy HTML i CSS. Ponadto efektowność takiej strony często przewyższała znacznie witryny napisane standardowymi technologiami. Czemu więc nie jest do tak dobra technologia i należy uważać z jej używaniem?

Dostępność

Pierwszą ułomnością w dostępności, często zresztą pomijaną i mało widoczną, jest brak semantyki. Obiekty typu Flash są zarówno dla przeglądarek, jak i wyszukiwarek internetowych pojedynczym obiektem – publikacją multimedialną bądź filmem. Nie ma tu więc mowy o indeksowaniu strony w wyszukiwarkach (innymi słowy – taka strona jest skrajnie słabo widoczna w sieci). Do tego strony takie nie są dostępne dla osób niewidomych lub niedowidzących, bo programy, które ‚czytają’ strony dla takich osób nie są w stanie poradzić sobie z Flashem.

Kolejną sprawą jest fakt, że Flash nie wszędzie działa – iPhony, czy iPady, które ostatnimi czasy podbijają rynek nie są w stanie wyświetlać takich elementów. Także wyszukiwarki często mają z tym kłopoty – nie dość, że niezbędne są specjalne wtyczki do ich obsługi to jeszcze ich wyświetlanie zżera niemałe zasoby komputera. Widać to szczególnie przy słabszych maszynach. Ponadto do niedawna wyświetlanie Flasha było katorgą dla systemów Linuxowych.

Nie zawsze także internauci będą mieć możliwość obejrzenia takiej strony w kafejce internetowej, czy pracy (często takie wtyczki nie są zainstalowanie, a ich implementacja jest zablokowana przez administratora). Nie każdy też musi być obeznany z technologiami internetu i wiedzieć, że należy pobrać i zainstalować wtyczkę – prędzej taka osoba zrezygnuje z przeglądania danej witryny.

Ostatnią rzeczą dotyczącą dostępności, którą chciałbym poruszyć jest waga informacji flashowej. Niemal zawsze strony we Flashu więcej ważą od witryn napisanych w innych technologiach. Co za tym idzie ich wyświetlanie jest dłuższe, a także niepotrzebnie obciąża sieć i transfer danych. Choć mówi się, że era modemowego dostępu do internetu już minęła, wciąż nie należy zapominać o bezprzewodowym dostępie do internetu. Osoby korzystające z takich dobrodziejstw bardzo szybko zrezygnują z usług takiej flashowej witryny, a nieraz nawet mają wyłączone wyświetlanie elementów typu Flash. Ponadto nie każdy ma w domu lub firmie szybkie łącze internetowe, a większość internautów widząc pasek ładowania, który leniwie się porusza opuści stronę nim ten dojdzie do 100%. Webmasterzy zapominają także najwidoczniej, że sami muszą za taką technologię więcej płacić, bo przecież transfer danych także kosztuje.

Funkcjonalność

Kolejnym etapem rozważań jest funkcjonalność tejże technologii. Dla stron we Flashu nie istnieją przeglądarkowe przyciski Wstecz, Dalej, czy Odśwież. Nie ma także możliwości dodania do ulubionych zakładek którejkolwiek podstrony – zawsze musimy zaznaczyć całą stronę i potem za każdym razem dotrzeć do interesującej nas treści.

Brak alternatyw?

Wręcz przeciwnie! Są dostępne już technologie, które potrafią znacznie polepszyć wygląd strony, a jednocześnie pozbawione są wad (albo przynajmniej większej ich ilości) Flasha. Nie jest nim niestety Microsoftowy Silverlight, często właśnie podawany jako alternatywa, gdyż działa na identycznej zasadzie. Warto jednak przyjrzeć się właśnie możliwością JavaScriptu (w tym standardowi DOM, technologii Ajax, czy skryptom pokroju jQuery). W nowych wersjach HTML oraz CSS także dostajemy możliwość prezentacji danych, które są zbliżone do możliwości oferowanych przez Flasha.

Zatem Flash do lamusa

Choć wiele osób wieszczy koniec tej technologii (i wcale im się nie dziwię) to nie widzę przeszkód w sensownym i rozsądnym jej używaniu. Nie jest problemem stworzenie elementów witryny we Flashu takich jak logo, button, czy banner. Należy jednak pamiętać, aby treść merytoryczna była niezależna od tej technologii i albo prezentować dwie wersje strony, albo po prostu zostawić Flasha tylko do elementów graficznych. Nie zapominajmy także, że menu we Flashu to także element merytoryczny! Bez Flasha nie będzie menu, a bez menu internauta nie dotrze na takiej stronie nigdzie.

Zatem webmasterze – używaj Flasha z głową!

Komentarze: