10.06
2011

Jest to fragment większego opowiadania, które kiedyś miałem zamiar ukończyć, a którego zakończenia nie było mi dane napisać. Poprawiłem błędy, część tekstu przeredagowałem, trochę usunąłem i odrobinę dodałem do oryginalnej wersji. Co prawda jest trochę infantylny, ale mam nadzieję, że nie nudny. Choć nie pamiętam do końca jak potoczyć miała się ta historia w kolejnych częściach, być może uda mi się wycisnąć z siebie trochę duszy pisarza i skrobnę część dalszą. Tymczasem zapraszam do lektury.

30.05
2010

Widzi pan. Ja to do pracy mam całkiem blisko i dobre połączenie mam. Wstaję rano, tak w okolicach szóstej, a o szóstej to już w lato proszę pana widno jest i latarki nosić nie trza, a potem wychodzę do pracy. … Śniadanie? Ja proszę pana śniadanie jem na kolację. Zresztą golę się też przed spaniem, coby rano nie musieć, bo rano to tylko wstaję proszę pana i wychodzę do pracy. … Jakie przebieranie? Jak jest zimniej to kurtkę narzucę, no i buty trza by ubrać, a tak to się nie przebieram, bo szkoda czasu, przeca i tak będę musiał to, co zdejmę wieczorem założyć rano.

11.03
2010

Lubicie dwuznaczności? Mam nadzieję, że tak, bo ten tekst jest ich pełen.
UWAGA: Czytając nie radzę niczego jeść, ani pić, ale przyjąć postawę siedzącą i być przygotowanym oraz upewnionym, że wasze ryki nie spowodują zawału u osób w najbliższym otoczeniu.
Przed przeczytaniem skontaktuj się ze swoim psychologiem lub seksuologiem!
Smacznego.. =p

PS: Kiedyś czytałem tekst o tego rodzaju rysach, gdzieś na necie i postanowiłem skrobnąć coś w tych klimatach od siebie.. =p

Tekst z dnia 2.11.2009.